Karo

Podziel się swoimi doświadczeniami

Verantwortungsbewusste Entscheidung

2020 Niemcy

Ich hatte große Scham, auch Schuldgefühle, es tat mit für das Baby leid. Aber ich fühlte auch, dass ich ein weiteres Kind nicht bewältigt hätte und habe verantwortungsbewusst für meine anderen Kinder gehandelt. Durch Zeitmangel durch meine Kinder und Arbeit, dazu Bekannte in der Abtreibungsklinik, habe ich mich für womenonweb entschieden.

In Ruhe zu Hause, ohne Stress, ohne Komplikationen

Ein 5. Kind hätte uns in allen Bereichen komplett überfordert.

Czy nielegalność twojej aborcji wpłynęła na twoje uczucia?

Nein

Jak inni ludzie zareagowali na twoją aborcję?

Niemand wusste davon

Dani

Aborto a las 4 semanas, perdóname mi ángel.

Nat

Zawsze miałam bolesne miesiączki, wiec spodziewałam się, ze będzie naprawdę…

Sunny

To była moja druga aborcja. Jak się okazało, była dużo łatwiejsza, z…

Anastasia

Hola chicas. Bueno yo quedé embarazada a los 17 años. Recién empezaba mi…

Estrella Triste Estrella

"Yo me salve"
Todo comenzó el 06 de junio cuando en un baño moribundo y…

Sarah Brown Sara

A pesar de que tengo la edad suficiente y una pareja estable y en planes de…

Butterfly

Bylam za granica kiedy postanowilam zrobic pierwszy test ciazowy. Okres…

Brun

Sentimento de alívio e culpa

Emily Mars

O pesadelo de uma gravidez indesejada.

Raqueli

misto de melancolia e alívio

Hope

Zakochałam się w mężczyźnie o 13 lat starszym. Zawrócił mi w głowie. Jest…

Ewa

Nie miałam innego wyjścia. Jeszcze do niedawna miałam męża, dwójkę dzieci i…

Carolina

Me enfrente a la injusticia de haber nacido mujer

Alice

Nunca imaginei que tomaria essa decisão, mas foi melhor no momento...

Yuko

Ciąża była bardzo niespodziewana, mam juz jedno dziecko, z racji wrodzonej wady…

Ale

Muy difícil decisión

Ola

Minął rok od aborcji. Bylam młoda, mialam zaczac studia. Zaszłam w ciążę z…

Zuzanna

Chciałabym opisać moją historię, która zakończyła się dokładnie trzy dni temu.

Blue

The decision was easy, but the emotions were not.

The person who got me…