Małgorzata

แบ่งปันประสบการณ์ของคุณ

(เกิดที่ Poland)

Chcę mieć kiedyś dzieci... ale jeszcze nie teraz. Mój wiek jest taki, że mogłabym w zasadzie zostać matką... wiele dziewczyn w tym wieku nimi zostaje. Ja jednak mam jeszcze priorytet żeby zakończyć studia. W tym roku dopiero je zacznę. Cieszę się, że mam chłopaka, który mnie wspierał i był przy mnie cały czas. Gdyby nasza sytuacja finansowa była nieco lepsza, możliwe, że jednak bym się zdecydowała. On by bardzo chciał, ale oboje doskonale wiemy, że teraz to nie jest możliwe. Sama akcja była dość bolesna... zaczęłam krwawić 30 minut po włożeniu do policzka 4 tabletek. Ból przez około 30 minut był koszmarny, ale wzięłam 3 tabletki nurofenu ultra forte i stopniowo przestawało boleć, aż w końcu zupełnie ustało. Spodziewałam się, że przyjemne to nie będzie zwłaszcza, że był to prawie 9 tydzień. Jednakże ból był do zniesienia. A potem czułam już tylko ulgę. Nie trzeba panikować bo zestaw z wow działa w 100%.

inteldeath

It was the right decision, and it is my choice.

Joana

versão corrigida do relato

Ninjanu

Friday, July 13th, 2012
9:03AM.
Hmm, he was supposed to be here by now… I sigh…

Catalina

El Misotrol salvó mi vida

sandrusia020 G*********

W sumie to sama nie wiem od czego zacząć.. moja cała historia rozpoczęła się od…

CJ Koivuniemi

I had an abortion. I was twenty years old and living in Ireland, a country…

Anonimowa

Dwie kreski...Te dwie czerwone kreski na białym papierku były jak kubeł zimnej…

S.M.J

Nunca imaginei que precisaria passar por isso

Jora

Fiz um aborto e o momento foi muito delicado. Primeiro que fui procurar os…

มานี ชูใจ

ฉันมีปัญหาหลายด้านไม่ว่าจะเป็นเรื่องครอบครัว การเงิน…

Melodie

J'ai avorté il y a 4 ans et demi

Karolina

Historia jakich wiele, jedna nieprzemyślana decyzja i stało się - test wychodzi…

Camila Gray

I had an abortion,im having my abortion.

AM

I had a surgical, had two kids, and then had medical abortion.

Julia

Y fue lo mejor

Aga... ta...(?)

zastanawiam się jak to przeżycie i fakt co zrobiałam wpłynie na dalsze moje…